wtorek, 22 kwietnia 2014

Konkurs z Toyotą!

7 komentarzy:
toyota kids

Ostatnio pokazałam wam świetny serwis z grami dla dzieci i zaprosiłam do wspólnej zabawy, dziś mam dla was troszkę rozszerzone zaproszenie - zaproszenie do konkursu.

poniedziałek, 21 kwietnia 2014

Czym zając przyjechał?

24 komentarze:

Mimo że wczoraj dodałam mazurski tekst o wielkanocnych zwyczajach, nasze święta wcale mazurskie nie były - pojechaliśmy do rodziców chłopa na mazowiecką wieś, żeby zaczerpnąć trochę innego niż leśne powietrza...

niedziela, 20 kwietnia 2014

Wielkanoc na Mazurach

5 komentarzy:

Jak już wam kiedyś pisałam, okres świąteczny nie należy do moich ulubionych. Średnio "czuję" tę radość, ale pocieszam się przypominaniem sobie tajników zabobonów, wierzeń, zwyczajów mazurskich i postanowiłam, że kilka z nich niżej wam przedstawię w ramach porównania,  a i może zaczerpnięcia? I wszystko to zrobię z opuchniętym gardłem, bolącą głową, katarem po pas i lekką gorączką. Miejcie więc nade mną litość :)

piątek, 18 kwietnia 2014

Jak szybko umyć okna przed świętami?

14 komentarzy:


Umyć, ale ściślej mówiąc doprowadzić do jako takiego ładu? Nie jestem osobą, która sprząta "z okazji". Zabieram się za to, jak jest po prostu brudno. I tak właśnie okna umyłam jakoś w marcu, wykorzystując dobrą pogodę [nie padał deszcz i nie świeciło silne słońce].  Teoretycznie było gites, ale na kilku oknach, do których mój syn ma nieograniczony dostęp, zostało kilka śladów jego palców. Za mało, żeby myć całe okno [nie chciało mi się już], za dużo, żeby powiedzieć, że okno błyszczy. I tak z pomocą przyszły mi pewne chusteczki.

czwartek, 17 kwietnia 2014

Dziecko chore na szczęście

9 komentarzy:

Jak już wam wczoraj pisałam choroba trafiła i Kosmyka. Przeziębił się. Kaszel, katar, głowa boli, gorączka. Pomijając już niemiłą przygodę w przychodni [KLIK], dziś, po kilku dawkach leków, mogę powiedzieć - jest cudownie! Pierwsza choroba od wakacji! Leży teraz taki rozmemłany, zakatarzony, śpiący i leniwy. Nic mu się nie chce, jest spokojny, jakby zaspany, trochę marudny, ale przynajmniej nie ucieka. Wreszcie!

środa, 16 kwietnia 2014

Trzeba sobie radzić

34 komentarze:

- Dzień dobry, chciałam się zapytać, czy jest szansa dostać się na popołudniowy dyżur lekarza. Mam chore dziecko, gorączkuje, kaszel silny, aż go przydusza na chwilę - tak mocny.

- Proszę pani, teoretycznie rejestrację mam zamkniętą, ale jeśli dziecko gorączkuje, proszę przyjechać i bez rejestracji wejść do gabinetu. Lekarz nie powinien odmówić.

- Dziękuję bardzo, już jadę.

wtorek, 15 kwietnia 2014

Zmęczenie to my mamy w...

13 komentarzy:
wlasnie tam

głębokim poważaniu. A przynajmniej Kosmyk, który na moją prośbę, by po czterdziestu minutach intensywnego skakania na trampolinie, wrócić do domu, spojrzał się na mnie jak na wariatkę i krzyknął:

- Goń mamo, nie bądź gapa!

I mi uciekł.

poniedziałek, 14 kwietnia 2014

W niedzielę palmową do Łysych

17 komentarzy:
w lysych

Podobno największym marzeniem prawdziwego Mazura było mieć wypchanego Kurpia przy kominku. Niechęć Mazurów do mieszkańców Kurpi długo się utrzymywała [być może dlatego, że ci pierwsi jako lepsi gospodarze byli łakomym kąskiem dla okolicznych rabusiów między innymi z ziemi kurpiowskiej], jednak my rodzinnie staramy się tej antypatii nie ulegać i raz na jakiś czas odwiedzić pobliskie tereny. Szczególnie w okolicach niedzieli palmowej. Mazurzy mniej ostentacyjnie przeżywali to święto [w ogóle go nie obchodzili], więc jeśli szukamy wrażeń, to jedziemy do Łysych. Tam jest taki jarmark, że sam prezydent przyjeżdża, palma wszystkim odbija, a oczy z orbit wypadają.

niedziela, 13 kwietnia 2014

Żeby nie było za cicho

16 komentarzy:

Zaskoczyła mnie świdrująca cisza. W pierwszym momencie nawet się ucieszyłam i z rozkoszą delektowałam odgłos spokojnie tykającego zegara. Tik tak. Tik tak. Tylko tyle?  Ze zdumieniem rozglądałam się po kuchni w poszukiwaniu źródła dodatkowego dźwięku. Zaczynam penetrować szafki, żeby ich zamknięcie wzbudziło we mnie uczucie tak bardzo niechcianego hałasu.

piątek, 11 kwietnia 2014

Seksi chwile rodziców część czwarta, acz krótka

15 komentarzy:

Z racji tego, że wczorajszą noc praktycznie całą spędziłam, oglądając szmirowate romantyczne komedie i dziś ledwo patrzę już na oczy, podrzucę wam jedynie fragment seksi chwil, który jednocześnie będzie swoistym ciężarkiem ściągającym mnie na ziemię. Bo romantyzm, romantyzmem, ale w prawdziwym życiu usłanie różami powoduje poraniony kolcami tyłek [sprawdzałam], miód to prędzej w małżowinie usznej, a gorące serce często wtedy, gdy kupię takie kurze lub indycze za 1,50 w mięsnym i podgotuję w garnku dla kota.